reallifestories.top


Odnalezienie topielca

Wiele lat temu w sąsiedniej miejscowości zaginęło dziecko. Podobno spowodowało awarię elektryczności w domu, wybiło korki a rodzice nakrzyczeli na nie z tego powodu. Dziecko wsiadło na rowerek i odjechało gdzieś w niewiadomym kierunku. Dziecka nie można było odnaleźć przez wiele dni. Pewnego dnia kuzyn Tomka pływał z kolegą pontonem po pobliskiej rzece. W pewnym momencie postanowili oni przybić do brzegu, zakończyć pływanie i wrócić do domu. W tym celu chcieli podpłynąć do pobliskiej gałęzi wystającej z wody aby do niej przywiązać ponton i wyjść na brzeg. Po podpłynięciu okazało się jednak że to nie żadna gałąź a zgniła już wystająca z wody ręka zaginionego dziecka. Jeden z nich został na miejscu a drugi pobiegł zadzwonić i wezwać policję. Ciało było już w stanie takiego rozkładu że osoby wyciągające je z wody musiały podkładać pod nie siatkę aby się nie rozleciało.