Kolega Tomka i jego matka posiadają pozwolenie na broń palną do celów sportowych oraz kolekcjonerskich. Kolega Tomka lubi nosić przy sobie pistolet i jednocześnie lubi on polatać sobie dronem. Owego dnia wybrał się wraz z matką w pobliże okolicznego lasu w tym właśnie celu. Zabrał z sobą także pistolet formalnie zarejestrowany na jego matkę do celów sportowych. Ktoś zauważył ich drona i wezwał Straż Leśną która z kolei wezwała Policję. Policja kiedy upewniła się że kolega Tomka jest uzbrojony wezwała posiłki pomimo tego iż nie miała ku temu najmniejszego powodu. Zarzucono mu że kłusuje w lesie ponieważ dronem robi rozeznanie za zwierzyną a pistolet oczywiście służy mu do wiadomych celów. Dodatkowo podczas wylegitymowania pistolet posiadał przy sobie kolega Tomka a nie jego matka na którą broń była zarejestrowana więc także postawiono mu zarzuty nielegalnego handlu bronią. Przeszukano ich oraz bagażnik samochodu szukając m.in. upolowanej już zwierzyny, następnie przystąpiono do ich szczegółowego przesłuchania na komendzie. Tłumaczenia że broń jest legalna (co zresztą zostało potwierdzone zarówno przez policję jak i już na miejscu zdarzenia poprzez prezentację tak zwanej czerwonej książeczki), broń zarejestrowaną na pozwolenie sportowe można nosić a oni zastanawiali się nad wyjazdem na strzelnicę tego wieczoru, wymagane uprawnienia na drona także są ważne i nie złamano prawa początkowo nic nie dały. Sprawdzano nie tylko dokumenty i uprawnienia ale także godziny otwarcia deklarowanej strzelnicy i wiele innych jeszcze nieistotnych rzeczy. Ostatecznie podejrzanych zwolniono po około 2-3 godzinach a policjant który bezprawnie ich zatrzymał i zrobił aferę bez powodu został karnie przeniesiony do mniejszej i bardziej oddalonej miejscowości.